Kilka dni temu dzieciaki z najmłodszej grupy, wspaniale bawiły się na śniegu w ogrodzie
przedszkolnym. Ponieważ zima ma się całkiem dobrze, zaprosiliśmy ją do wspólnej zabawy w sali. Chcieliśmy się o niej coś więcej dowiedzieć. Doświadczaliśmy z wodą, śniegiem i lodem. Dzień wcześniej zostawiliśmy w zamrażalniku kubeczki z zabarwioną i zwykłą wodą. W ranku opowiadaliśmy sobie spostrzeżenia na temat zimy napotkanej po drodze do przedszkola. Ktoś spotkał brudny śnieg, ktoś inny lód, ktoś kolejny deptał po twardym zmarzniętym śniegu. Po chwili pani położyła na stoliku kubeczki z barwioną wcześniej i zwykłą wodą, wiaderko ze śniegiem, plastikowe rurki, papierowe sopelki i kropelki. Zaczęła się wspaniała zabawa. Wiemy już, że śnieg jest biały, mokry, zimny i brudny, a w sali szybko się topi, najszybciej przy kaloryferze. Sprawdziliśmy, że woda w kubeczkach zamarzła i nie można włożyć do niej rurki. Z zamarzniętej wody powstały bryłki lodu przeźroczyste i kolorowe, które kładliśmy na talerzyku i patrzyliśmy jak stopniowo pojawia sie pod nimi woda. Aby dowiedzieć się jak powstają lodowe sople i co powoduje, że są różnej długości wykorzystaliśmy powycinane sopelki i kropelki i wiemy już, że woda spływająca z dachu zamarza i tworzy sopelki, a każda kropelka spływająca po sopelku zamarzając wydłuża go. Każdy wiszący przy dachu sopel jest niebezpieczny, o tym też wiemy.